las o poranku
rosa w pajęczej sieci
desant jesieni
środa, 20 września 2017
sobota, 19 sierpnia 2017
Tu i teraz
Kliknij mnie, losie,
swoim klikadełkiem,
abym nie sterczał
jako kołek w płocie
ani gwóźdź w trumnie,
ani drzazga w dupie,
ni też sól w oku co gorzej widzących.
Kliknij mnie losie na zapas,
przypadkiem,
nie dość pobieżnie,
ni nazbyt głęboko,
abym się otwarł
w całkiem nowym oknie
lub bezboleśnie
szybko
zrestartował.
24.04.2014
swoim klikadełkiem,
abym nie sterczał
jako kołek w płocie
ani gwóźdź w trumnie,
ani drzazga w dupie,
ni też sól w oku co gorzej widzących.
Kliknij mnie losie na zapas,
przypadkiem,
nie dość pobieżnie,
ni nazbyt głęboko,
abym się otwarł
w całkiem nowym oknie
lub bezboleśnie
szybko
zrestartował.
24.04.2014
Komunista
"Czas jest najlepszym doktorem" -
to słowa - paradoks - chore.
Nie wiem, co jest ich celem.
Doktorem? Chyba - Mengele?
Czas żadnych ran nie leczy,
przestańcie gadać od rzeczy.
Hibernuje i mami,
usypia czujność bliznami,
zmiany na lepsze wróży -
abyś mu dobrze służył.
"...to pieniądz" - dobre sobie -
pół życia wszystko robię,
aby obrosnąć w piórka...
Tymczasem - proszę - wiewiórka,
co czas ma głęboko... u kity
i nie obrasta w profity -
ma z życia więcej frajdy
niż ja i moje rajdy.
To złodziej, wróg i morderca:
ciała, duszy i serca.
Pociesza mnie jedynie
fakt, że dla wszystkich płynie.
Bolesna, oczywista
prawda:
to komunista.
14.06.2014
to słowa - paradoks - chore.
Nie wiem, co jest ich celem.
Doktorem? Chyba - Mengele?
Czas żadnych ran nie leczy,
przestańcie gadać od rzeczy.
Hibernuje i mami,
usypia czujność bliznami,
zmiany na lepsze wróży -
abyś mu dobrze służył.
"...to pieniądz" - dobre sobie -
pół życia wszystko robię,
aby obrosnąć w piórka...
Tymczasem - proszę - wiewiórka,
co czas ma głęboko... u kity
i nie obrasta w profity -
ma z życia więcej frajdy
niż ja i moje rajdy.
To złodziej, wróg i morderca:
ciała, duszy i serca.
Pociesza mnie jedynie
fakt, że dla wszystkich płynie.
Bolesna, oczywista
prawda:
to komunista.
14.06.2014
Puszyste
Inspirowane elokwencją K.Z. :)
Małe czy duże,
brudne czy czyste -
prężą się wokół chuje puszyste.
Nie moherowe, nie z owczej wełny,
chujek puszysty - znaczy, że pełny.
Ku bystrych znawców rzewnej radości -
chuj pełny - kiedy przy żłobie gości,
natrętnie trując, moralizując,
jadem - jak spermą - ejakulując.
Prężą się wokół chuje puszyste,
częściej - te duże, częściej - nieczyste...
15.10.2014
Małe czy duże,
brudne czy czyste -
prężą się wokół chuje puszyste.
Nie moherowe, nie z owczej wełny,
chujek puszysty - znaczy, że pełny.
Ku bystrych znawców rzewnej radości -
chuj pełny - kiedy przy żłobie gości,
natrętnie trując, moralizując,
jadem - jak spermą - ejakulując.
Prężą się wokół chuje puszyste,
częściej - te duże, częściej - nieczyste...
15.10.2014
Confiteor
Przepraszam Panią,
przepraszam Pana -
taka wciąż jestem niewyśpiewana...
Jest tyle "stories" i tyle nut,
dźwięki mnie cisną - jak nowy but.
Gdy kąpiel biorę,
gdy zęby myję
i kiedy chudnę, i kiedy tyję -
tempo pogania,
a rytm - łaskocze,
melodia - nutą szturcha pod boczek.
Kim jestem? Nie wiem.
Tylko przeczuwam,
gdy nucę, śpiewam - wnet się wykluwam.
I tylko wtedy.
Na co dzień - bywam,
mniej to czy bardziej przytomna, żywa,
Lecz - kiedy śpiewam - poczucie mam:
jestem mniej "tu", a bardziej "tam"...
Panią przepraszam,
przepraszam Pana -
że taka jestem - niewyśpiewana...
Powiedzcie, Państwo -
czy grozi mi
muzyczna kropka nad "i"?
18.10.2014
przepraszam Pana -
taka wciąż jestem niewyśpiewana...
Jest tyle "stories" i tyle nut,
dźwięki mnie cisną - jak nowy but.
Gdy kąpiel biorę,
gdy zęby myję
i kiedy chudnę, i kiedy tyję -
tempo pogania,
a rytm - łaskocze,
melodia - nutą szturcha pod boczek.
Kim jestem? Nie wiem.
Tylko przeczuwam,
gdy nucę, śpiewam - wnet się wykluwam.
I tylko wtedy.
Na co dzień - bywam,
mniej to czy bardziej przytomna, żywa,
Lecz - kiedy śpiewam - poczucie mam:
jestem mniej "tu", a bardziej "tam"...
Panią przepraszam,
przepraszam Pana -
że taka jestem - niewyśpiewana...
Powiedzcie, Państwo -
czy grozi mi
muzyczna kropka nad "i"?
18.10.2014
| Fot. Krzysztof Piotrkowski |
Kręgosłup niemoralny
od mózgu
aż do trzewi
w krzyżowym
ogniu
pytań
(wytrwam w bólu czy nie)
jak dziecko
odczuwam dumę
z zawiązanego
trzewika
15.11.2014
aż do trzewi
w krzyżowym
ogniu
pytań
(wytrwam w bólu czy nie)
jak dziecko
odczuwam dumę
z zawiązanego
trzewika
15.11.2014
Myśl
Kiedyś będę starszą panią -
na ulicy miniesz mnie.
Jak co dnia, w tym samym miejscu,
w Twój krajobraz wpiszę się.
Może z czasem się odważysz
posłać uśmiech, podnieść wzrok.
Może - spiesząc się do pracy -
na mój widok zwolnisz krok.
Poznać dam Ci swoje imię.
Porozmawiać zechcesz? - Czy
zauważać mnie przestaniesz
poganiany batem dni?
Aż we wtorek lub niedzielę
ze zdziwieniem stwierdzisz,
że - choć szedłeś stałą trasą -
dziś nie minęliśmy się.
Czy poświęcisz mi myśl choćby?
Jeden uśmiech? Skromny znak?
Może łatwiej jest przemijać,
pożegnanym -
właśnie tak...
na ulicy miniesz mnie.
Jak co dnia, w tym samym miejscu,
w Twój krajobraz wpiszę się.
Może z czasem się odważysz
posłać uśmiech, podnieść wzrok.
Może - spiesząc się do pracy -
na mój widok zwolnisz krok.
Poznać dam Ci swoje imię.
Porozmawiać zechcesz? - Czy
zauważać mnie przestaniesz
poganiany batem dni?
Aż we wtorek lub niedzielę
ze zdziwieniem stwierdzisz,
że - choć szedłeś stałą trasą -
dziś nie minęliśmy się.
Czy poświęcisz mi myśl choćby?
Jeden uśmiech? Skromny znak?
Może łatwiej jest przemijać,
pożegnanym -
właśnie tak...
17.12.2014
Imponderabiliapompon
skowytem jestem
o sens,
o treść
i cel -
pal
sześć
______________
kochaj
bliźniego swego
jak siebie samego
chciałbyś umieć
_________________
Czajnik -
jedyny osobnik
płci męskiej
gwiżdżący na mój widok
po przebudzeniu
o sens,
o treść
i cel -
pal
sześć
______________
kochaj
bliźniego swego
jak siebie samego
chciałbyś umieć
_________________
Czajnik -
jedyny osobnik
płci męskiej
gwiżdżący na mój widok
po przebudzeniu
14.03.2015
Połów
wciąż żywą
przynętą wspomnień
wabię
Twoją obecność
Tato
nawijam na kołowrotek
tęsknotę
czekam
na dobry wiatr
przynętą wspomnień
wabię
Twoją obecność
Tato
nawijam na kołowrotek
tęsknotę
czekam
na dobry wiatr
14.03.2015
Portowa 11
miłość
przysiada na czterech łapach
dokądkolwiek
zechcesz ją wziąć
pójdzie
w pustym boksie
zostawiając
zapach
14.03.2015
przysiada na czterech łapach
dokądkolwiek
zechcesz ją wziąć
pójdzie
w pustym boksie
zostawiając
zapach
14.03.2015
Próg
Odchodzi, bo nie
dochodzi do wniosków
orgazmów pieniędzy
Wlokąc za sobą walizkę
niedomkniętą od pretensji, z ciągnącym się
paskiem wyrzutów, o który potykali się
razem.
Odchodzi, bo tak
Postanowiła, gdy on lewym
butem zaginał czasoprzestrzeń,
krztusząc się wymiocinami wymówek.
Mową, uczynkiem, głównie jednak
myślą -
Od niego, siebie, zmysłów,
bo może
pomiędzy lukrowaną obietnicą a rozsypaną solą
poddusić natrętne chęci
na raz następny.
24.09.2013
dochodzi do wniosków
orgazmów pieniędzy
Wlokąc za sobą walizkę
niedomkniętą od pretensji, z ciągnącym się
paskiem wyrzutów, o który potykali się
razem.
Odchodzi, bo tak
Postanowiła, gdy on lewym
butem zaginał czasoprzestrzeń,
krztusząc się wymiocinami wymówek.
Mową, uczynkiem, głównie jednak
myślą -
Od niego, siebie, zmysłów,
bo może
pomiędzy lukrowaną obietnicą a rozsypaną solą
poddusić natrętne chęci
na raz następny.
24.09.2013
Maratończyk
na samotność umiera się
powoli niezauważalnie żłobiąc
odlewy w poduszkach
drobiąc zeschnięte godziny
pomiędzy łakome lata
aż oddech powszednieje
półświstem
drepcząc poboczem warg
jak maratończyk
05.07.2013
powoli niezauważalnie żłobiąc
odlewy w poduszkach
drobiąc zeschnięte godziny
pomiędzy łakome lata
aż oddech powszednieje
półświstem
drepcząc poboczem warg
jak maratończyk
05.07.2013
poniedziałek, 14 sierpnia 2017
niedziela, 30 lipca 2017
Proste
Wszystko jest takie proste.
Wszystko to - tylko się śni.
Wystarczy zadrzeć głowę,
i iść,
nie licząc dni.
Powoli stopy stawiać
lub biec -
wedle uznania.
Wszystko jest proste przecież,
gdy oczu nie zasłaniasz.
I nawet - jeśli czasem
zdarzy się upaść we mgle -
wszystko to, co się zdarza,
jest proste.
Przekonasz się.
14.08.2015
Wszystko to - tylko się śni.
Wystarczy zadrzeć głowę,
i iść,
nie licząc dni.
Powoli stopy stawiać
lub biec -
wedle uznania.
Wszystko jest proste przecież,
gdy oczu nie zasłaniasz.
I nawet - jeśli czasem
zdarzy się upaść we mgle -
wszystko to, co się zdarza,
jest proste.
Przekonasz się.
14.08.2015
Zatem
od dnia tego będę
kroczyć ścieżką:
"co też by powiedziała?"
że tak być już musi?
a grunt - to wychowanie?
i - wspomnę jej słowa -
nosił wilk razy kilka
obyś cudze uczył
odtwarzać będę
wytrwale
historie
o pani na huśtawce
wakacjach w Skarżysku
pierwszym psie
śwince Kaśce
i sukience w kratę
a nocą
modlitw szeptem
nasłuchiwać
trwożyć się
że umilkły
że cisza
i ciemność
17.08.2015
kroczyć ścieżką:
"co też by powiedziała?"
że tak być już musi?
a grunt - to wychowanie?
i - wspomnę jej słowa -
nosił wilk razy kilka
obyś cudze uczył
odtwarzać będę
wytrwale
historie
o pani na huśtawce
wakacjach w Skarżysku
pierwszym psie
śwince Kaśce
i sukience w kratę
a nocą
modlitw szeptem
nasłuchiwać
trwożyć się
że umilkły
że cisza
i ciemność
17.08.2015
29
od miesiąca nie ma Cię w domu
dzisiaj - śmierci Twej czułam zapach
mały pokój skarży się chłodem
w dużym - sprzęty śpią po kanapach
wieje
piec - posłuszny jak nigdy
(dzięki, że czuwasz w górze)
dymić przestał. Kot za firanką
uporczywie przygląda się chmurze.
jest mi cicho liście opadły
zapłaciłam mieszkanie w terminie
czapkę noszę podlewam kwiaty
tęsknię
wiem, że nie minie
dzisiaj - śmierci Twej czułam zapach
mały pokój skarży się chłodem
w dużym - sprzęty śpią po kanapach
wieje
piec - posłuszny jak nigdy
(dzięki, że czuwasz w górze)
dymić przestał. Kot za firanką
uporczywie przygląda się chmurze.
jest mi cicho liście opadły
zapłaciłam mieszkanie w terminie
czapkę noszę podlewam kwiaty
tęsknię
wiem, że nie minie
20.11.2015
Fr.
wybyć by gdzie
bądź
na już
na jutro
na nie wiedzieć
ile
zostać by
bądź
w niebycie
być
dla trwania trwać
jak motyle
29.12.2015
bądź
na już
na jutro
na nie wiedzieć
ile
zostać by
bądź
w niebycie
być
dla trwania trwać
jak motyle
29.12.2015
Dorzecznie
przechodząc do rzeczy
zdarza się,
że
gadam od rzeczy
do rzeczy - nie
niech mi wybaczy
kto zechce
kto - nie
przejdę do rzeczy -
niechaj buja się
23.01.2016
zdarza się,
że
gadam od rzeczy
do rzeczy - nie
niech mi wybaczy
kto zechce
kto - nie
przejdę do rzeczy -
niechaj buja się
23.01.2016
ma tematyka
nie bo nie
nie bo tak
tak
bo nie
tak bo tak
statystycznie
pół na pół
nielo
gicznie
i
an kapsw
25.02.2016
nie bo tak
tak
bo nie
tak bo tak
statystycznie
pół na pół
nielo
gicznie
i
an kapsw
25.02.2016
Dieta
Górnolotne słowa
łamią skrzydła na schodach,
pióra gubią pod jesień,
nie zapadają w sen.
Watą cukrową głosek
przesładzają codzienność,
puste kalorie wyznań
pożytkując na sen.
26.05.2016
łamią skrzydła na schodach,
pióra gubią pod jesień,
nie zapadają w sen.
Watą cukrową głosek
przesładzają codzienność,
puste kalorie wyznań
pożytkując na sen.
26.05.2016
Wtedy
dwudziesta druga dziesięć
znów
wpełzam w szpary podłogi
dociera tu tylko szept respiratora
pod sąsiednią deską
okruch wrześniowego popołudnia
uwiera widokiem parkowej ławki
wspomnieniem ostatniego spaceru
żal zerka spomiędzy ścian
w zachwycie
2.06.2016
znów
wpełzam w szpary podłogi
dociera tu tylko szept respiratora
pod sąsiednią deską
okruch wrześniowego popołudnia
uwiera widokiem parkowej ławki
wspomnieniem ostatniego spaceru
żal zerka spomiędzy ścian
w zachwycie
2.06.2016
***
Zdarzył mi się powrót
we mgle
pełznę w niej
we mnie
ona
tka dżdżysty czar
kroplą do warg
lub powiek
gorzko-słona
śpij, lato, śnij
a ty, mgło, wij opowieść
o świecie Obok
gdzie - jeśli się zgubisz
we mgle
masz szansę stać się sobą
22.08.2016
we mgle
pełznę w niej
we mnie
ona
tka dżdżysty czar
kroplą do warg
lub powiek
gorzko-słona
śpij, lato, śnij
a ty, mgło, wij opowieść
o świecie Obok
gdzie - jeśli się zgubisz
we mgle
masz szansę stać się sobą
22.08.2016
pierwszy
dzień wolności
smakuje
jędrnym i soczystym
Czasem
nie przeżutym w stuporze
sok minut cieknie po brodzie
(a nie - przez palce)
farbując zmysły
plamami wspomnień
7.09.2016
smakuje
jędrnym i soczystym
Czasem
nie przeżutym w stuporze
sok minut cieknie po brodzie
(a nie - przez palce)
farbując zmysły
plamami wspomnień
7.09.2016
Strup
Skaleczyła mnie Twoja miłość
broczę szczęściem każdego dnia.
Rana zwęża się i zasklepia,
róż pokrywa niechęci rdza.
Swędzi mnie bardziej codzienność,
uwiera radości brak.
Goję się z uczuć.
Makabra.
Jak długo zostanę tak:
nie poraniona, nie-żywa,
jałowa w czynach i snach?
Zdrapać by ją na chwilę.
Poczuć głęboko w sobie
siebie samą
rozkrwawić.
Ach
20.01.2017
broczę szczęściem każdego dnia.
Rana zwęża się i zasklepia,
róż pokrywa niechęci rdza.
Swędzi mnie bardziej codzienność,
uwiera radości brak.
Goję się z uczuć.
Makabra.
Jak długo zostanę tak:
nie poraniona, nie-żywa,
jałowa w czynach i snach?
Zdrapać by ją na chwilę.
Poczuć głęboko w sobie
siebie samą
rozkrwawić.
Ach
20.01.2017
sobota, 29 lipca 2017
Na kartki
Dla tych, co wieczną potrzebę nieszczęścia noszą ze sobą,
gubiąc jak parasol, na godzin kilka
lub na lata całe.
Dla wciąż podpartych terminarzem, listą zakupów albo rzeczy do zrobienia.
Zdefiniowanych nagrodą lub karą;
tych z orzeczeniem o nadwrażliwości.
Falstartujących. Wiecznie opóźnionych.
Co się jąkają smutkiem
lub bełkoczą.
Wciąż brak perspektyw.
Trwa reglamentacja.
Listów. Dotyku. Spokoju. Pamięci.
6.06.2017
niedziela, 23 lipca 2017
***
ten dzisiaj pisał poezje, co źdźbłem samotnym wychynął
w poprzek chodnika,
na przekór,
kłodą zieleni - mrówkom
a ten poezję chłonął, co drepcząc - wciąż nieporadnie
do kłody dotarł,
przycupnął,
w kolana chowając brodę
22.07.2017
w poprzek chodnika,
na przekór,
kłodą zieleni - mrówkom
a ten poezję chłonął, co drepcząc - wciąż nieporadnie
do kłody dotarł,
przycupnął,
w kolana chowając brodę
22.07.2017
Subskrybuj:
Posty (Atom)