Skaleczyła mnie Twoja miłość
broczę szczęściem każdego dnia.
Rana zwęża się i zasklepia,
róż pokrywa niechęci rdza.
Swędzi mnie bardziej codzienność,
uwiera radości brak.
Goję się z uczuć.
Makabra.
Jak długo zostanę tak:
nie poraniona, nie-żywa,
jałowa w czynach i snach?
Zdrapać by ją na chwilę.
Poczuć głęboko w sobie
siebie samą
rozkrwawić.
Ach
20.01.2017
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz