dwudziesta druga dziesięć
znów
wpełzam w szpary podłogi
dociera tu tylko szept respiratora
pod sąsiednią deską
okruch wrześniowego popołudnia
uwiera widokiem parkowej ławki
wspomnieniem ostatniego spaceru
żal zerka spomiędzy ścian
w zachwycie
2.06.2016
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz