przepraszam Pana -
taka wciąż jestem niewyśpiewana...
Jest tyle "stories" i tyle nut,
dźwięki mnie cisną - jak nowy but.
Gdy kąpiel biorę,
gdy zęby myję
i kiedy chudnę, i kiedy tyję -
tempo pogania,
a rytm - łaskocze,
melodia - nutą szturcha pod boczek.
Kim jestem? Nie wiem.
Tylko przeczuwam,
gdy nucę, śpiewam - wnet się wykluwam.
I tylko wtedy.
Na co dzień - bywam,
mniej to czy bardziej przytomna, żywa,
Lecz - kiedy śpiewam - poczucie mam:
jestem mniej "tu", a bardziej "tam"...
Panią przepraszam,
przepraszam Pana -
że taka jestem - niewyśpiewana...
Powiedzcie, Państwo -
czy grozi mi
muzyczna kropka nad "i"?
18.10.2014
| Fot. Krzysztof Piotrkowski |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz