sobota, 19 sierpnia 2017

Maratończyk

na samotność umiera się
powoli niezauważalnie żłobiąc
odlewy w poduszkach
drobiąc zeschnięte godziny
pomiędzy łakome lata
aż oddech powszednieje
półświstem
drepcząc poboczem warg

jak maratończyk

05.07.2013

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz